Już za parę dni rozpoczyna się adwent, odliczanie do Wigilii Bożego Narodzenia. Sklepy już są przepełnione Mikołajami, choinkami, w radiu pojawiają się pierwsze świąteczne piosenki, ale ja jak co roku z największą nostalgią patrzę na kalendarze adwentowe. Jeszcze do zeszłego roku, na początku każdego grudnia dostawaliśmy z siostrą po 24 czekoladki ćwiczące naszą cierpliwość. Dlatego dzisiaj opowiem odrobinę o historii kalendarza, który jest nieco starszy ode mnie…

Początki kalendarza adwentowego sięgają podobno 1851 roku. Kalendarz adwentowy miał wzmacniać radość z oczekiwania na Boże Narodzenie. Już wtedy każdego dnia wieszano w domach obrazek dotyczący świąt i przyjścia na świat Jezusa. Innym wariantem było zapalanie codziennie jednej z 24 świeczek lub skreślanie jednej z 24 kresek narysowanych kredą na drzwiach. W domach katolickich najczęściej wkładano po jednym źdźble słomy do szopki aż do Wigilii.

Nie wiesz jak ruszyć z biznesem? Dowiedz się TUTAJ 🙂

W niemieckim miasteczku Gengenbach w oknach ratusza można oglądać w dni Adwentu 24 świąteczne obrazy. W kalendarzu adwentowym nie znajdziemy miesięcy, ani dni tygodnia. Choć tradycja wywodzi się z Niemiec powędrowała bardzo szybko dalej w świat. Znana jest na terenie Szwajcarii, Austrii i Skandynawii, a obecnie i w wielu innych krajach. W Polsce również zakorzeniła się na dobre. Pierwsze drukowane kalendarze adwentowe pojawiły się w 1902 roku w Hamburgu i miały kształt zegara z cyframi od 13 do 24. Następnie po dwóch dekadach wprowadzono 24 cyfry. W 1903 roku w Monachium powstała drukowana wersja kalendarza adwentowego. Składała się z 24 obrazków do wycięcia oraz specjalnego arkusza do naklejania z okienkami już wcześniej przygotowanymi. Tradycja ewoluowała i zmieniała stopniowo swoje oblicze. Doszło do powstania słodkiego kalendarza adwentowego.

Z tym wydarzeniem wiąże się historia pewnego drukarza Gerharda Langa, który jako mały chłopiec nie mógł się doczekać Wigilii. Ciągle zamęczał swoja mamę pytaniami o to kiedy nadejdzie ten dzień, kiedy będzie Wigilia? Nieco zniecierpliwiona mama narysowała na kartonie 24 cyfry i doszyła do nich rodzaj podłużnych biszkoptów. Mały Gerhard mógł zjadać jedno ciastko każdego dnia. Już jako dorosły człowiek rozpoczął on w 1930 roku produkcję kalendarzy z czekoladkami w środku, które występują i dziś. Wówczas skomercjonalizował się zwyczaj kalendarza adwentowego. Wymyślano coraz to nowsze jego wersje. Wciąż jednak towarzyszyła temu jedna idea, a mianowicie przygotowanie do świąt i tworzenie magicznej atmosfery. Często przypominano w nich sceny z Biblii i szopki znajdujące się w kościołach. Kalendarz z otwieranymi okienkami cieszył się niesamowitą popularnością. Pojawiały się także wersje dla ludzi bogatych i z wyższych sfer dla których artyści tworzyli specjalne kalendarze adwentowe. To były małe dzieła tworzone ręcznie i wymagały niezwykłego kunsztu oraz talentu. Obecnie coraz częściej  wraca się do pierwotnej formy kalendarza adwentowego. Wielu z nas zdecydowanie chce oddzielić go od słodyczy. Często dąży się, aby nie był też w formie przedmiotów materialnych. W wielu domach przygotowuje się go samodzielnie i taki kalendarz jest po prostu bezcenny. Raduje zarówno tych, którzy go tworzą, jak i tych którym służy jako zegar odmierzający czas do Wigilii Bożego Narodzenia. Przyjmuje także postać opowieści, historii biblijnych czytanych wspólnie przez 24 dni, bądź śpiewania kolęd i pastorałek w oczekiwaniu na przyjście Pana. Nierzadko towarzyszy temu magiczna aura, zapach ciasteczek piernikowych, czy też aromat grzanego wina i zasiadanie przy kominku. Niezależnie od wybranego sposobu niewątpliwie tradycja kalendarza adwentowego jest wyjątkowa i nic dziwnego, że przetrwała już setki lat.

Jak nie dać się kolędom? Trzy albumy na przekór świątecznej aurze!

My również zachęcamy do zrobienia własnego kalendarza adwentowego. Praca z rodziną będzie przyjemną formą spędzenia wspólnego czasu, a efekty potrafią być zadziwiające, nawet jeśli nie jesteście mistrzami ręcznych robótek. Koniecznie sprawdźcie naszą galerię inspiracji, dajcie się ponieść magii tego okresu i przeczytajcie co Wam się może przydać do stworzenia swojego własnego kalendarza:

  • Arkusze papieru do pakowania, koperty, puste kartoniki-do wyboru,
  • Nożyczki,
  • Mazaki,
  • Kartka brystolu na cyferki ( cyferki można napisać mazakami ) , choć ładniej wyglądają drukowane,
  • Kolorowe kartki lub filc do wycięcia cyferek, (kto co ma), ewentualnie gotowe cyferki, znajdziecie w internecie,
  • Klej,
  • Sznurek,
  • Gałązki świerku,
  • Spinacze dekoracyjne,
  • Zawieszki świąteczne,
  • Lista z zdaniami na 24 dni,
  • Zestaw cyferek od 1 do 24, ja skorzystałam z  gotowego projektu, który znalazłam na blogu,
  • Mini prezenciki- niespodzianki do środka,

Coraz bliżej święta 🙂 Sprawdź TUTAJ atrakcje poznańskiego betlejem!