15 maja około godziny 00:30 włamano się do Kocimiętki – pierwszej i jedynej kociej kawiarnii w Poznaniu.

Jestem właścicielką Kocimiętki – pierwszej kociej kawiarni w Poznaniu. Nie jesteśmy jednak zwykłą kawiarnią, ponieważ w jednej z naszych sal mieszkają koty – cudowne stworzenia, przychodzące do nas z najróżniejszych miejsc, którym staramy się pomóc najlepiej jak możemy. Często zanim trafią na salę, muszą najpierw przejść gruntowne leczenie, bo nierzadko trafiają w opłakanym stanie. Jako że nie jesteśmy fundacją, wszystkie koszty leczenia i utrzymania kotków pokrywamy z własnej kieszeni. Do tej pory przez naszą kawiarnię przewinęły się 53 kotki, a 46 z nich znalazło już cudowne domki

Włamywacz wszedł przez okno w kociej sali wyrządzając znaczne szkody i choć nie zginęło wiele: trochę drobnych z kasy, pieniądze z puszki na kocie potrzeby, stary telefon i terminal, to w kawiarni trzeba:
– wymienić uszkodzone okno (jeszcze nie znamy dokładnego kosztu, ale budynek, w którym znajduje się lokal, podlega konserwatorowi zabytków, więc tanio nie będzie…),
– wstawić nowe drzwi do kociej sali, które chronią naszych podopiecznych,
– założyć nowe siatki w oknach,
– wykonać drobne prace remontowe – tynkowanie, szpachlowanie itp.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Kocimiętka, kocia kawiarnia w Poznaniu. Wywiad.W związku z zaistniałą sytuacją musimy zadbać o nasze kociaki, dlatego zdecydowałyśmy się na montaż rolet antywłamaniowych. Niestety jesteśmy młodą firmą, która jeszcze nie ma roku i koszt tego wszystkiego znacznie przekracza nasze możliwości finansowe. Obecnie szacujemy koszt napraw i nowych zabezpieczeń na ok. 40 tysięcy złotych. Będziemy bardzo wdzięczne za każdą złotówkę jaką uda nam się zebrać. Dobro i bezpieczeństwo naszych kociaków jest dla nas najważniejsze, więc zrobimy co w naszej mocy, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła.

Wesprzeć kocią kawiarnie możecie TUTAJ.

Nie wiesz, jak ruszyć z biznesem? Dowiedz się!

Koniecznie odwiedź www.f7wroclaw.pl